Blog > Komentarze do wpisu
Mariusza Szczygła NIE MA

Jak się przeczyta coś tak poruszająco-wstrząsająco-zastanawiająco-urzekającego, jak ostatnia książka pana Mariusza Szczygła "Nie ma", to ma się poczucie, że pisanie o niej jakby ją umniejsza, rozrzedza. Że powinna zostać w nas jak pomniczek, pod którym należy tylko od czasu do czasu składać bezsłowne kwiaty z pokłonem. Że należy szeptać wybranym: Przeczytaj to, przeczytaj! Wtajemniczenie powinno być osobne, dogłębne i - na zawsze.

Więc niewiele słów.

Ciąg dalszy reportażu "Śliczny i posłuszny" pani Barbary Seidler, czyli pan Mariusz Szczygieł podążający śladami kobiety, która zatłukła pasem małego chłopca i odbyła karę więzienia, a teraz uczy dzieci, ożywia w czytelniku wszystkie demony bólu i poczucie, że już nigdy nie będzie się spać spokojnie, bo wszyscy jesteśmy temu winni, choć przecież winny nie jest nikt poza sprawcami.

Krzywdzone dziecko to też temat "Bilansu Ewy".

W pamięci pozostaje też urzekający "Jerzy Szczygieł w Pradze". Przeczytałam trzy razy. Zaraz przeczytam czwarty.

Żeby spłukać piekło tamtych dwóch.

I żeby sobie utrwalić.

 

środa, 16 stycznia 2019, radocka

Polecane wpisy